<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Polski Szaniec</title>
	<atom:link href="/?feed=rss2" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://polskiszaniec.pl</link>
	<description>pismo społeczno-polityczne</description>
	<lastBuildDate>Mon, 19 Sep 2016 14:36:05 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.4.2</generator>
		<item>
		<title>Numer 2/2016 już w sprzedaży!</title>
		<link>http://polskiszaniec.pl/?p=971</link>
		<comments>http://polskiszaniec.pl/?p=971#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 18 Sep 2016 09:58:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Strona Główna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://polskiszaniec.pl/?p=971</guid>
		<description><![CDATA[Drugi w 2016 roku numer pisma społeczno-politycznego „Polski Szaniec” właśnie ukazał się w sprzedaży. Tematem przewodnim najnowszego wydania naszego czasopisma są stosunki polsko-ukraińskie w przeszłości, jak również w czasach współczesnych. Poruszamy bolesną kwestię zbrodni ludobójstwa dokonanej przez Ukraińców na Polakach zamieszkujących Kresy Wschodnie Rzeczypospolitej oraz skandaliczną i haniebną postawę polityków, którzy uniemożliwiają jej sprawiedliwe rozliczenie. W bieżącym numerze można też przeczytać o narastającej fali islamskiego terroru w Europie oraz bylejakości unijnych „elit”. Opisujemy także aktualną sytuację na polskiej scenie politycznej. Pismo można nabyć w salonach prasowych „Empik” i „Ruch” oraz w sprzedaży wysyłkowej za pośrednictwem redakcji (portal allegro.pl lub kontakt telefoniczny/mailowy). SPIS TREŚCI: Wojciech(...)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Drugi w 2016 roku numer pisma społeczno-politycznego „Polski Szaniec” właśnie ukazał się w sprzedaży. Tematem przewodnim najnowszego wydania naszego czasopisma są stosunki polsko-ukraińskie w przeszłości, jak również w czasach współczesnych. Poruszamy bolesną kwestię zbrodni ludobójstwa dokonanej przez Ukraińców na Polakach zamieszkujących Kresy Wschodnie Rzeczypospolitej oraz skandaliczną i haniebną postawę polityków,<span id="more-971"></span> którzy uniemożliwiają jej sprawiedliwe rozliczenie. W bieżącym numerze można też przeczytać o narastającej fali islamskiego terroru w Europie oraz bylejakości unijnych „elit”. Opisujemy także aktualną sytuację na polskiej scenie politycznej.</p>
<p style="text-align: justify;">Pismo można nabyć w salonach prasowych „Empik” i „Ruch” oraz w sprzedaży wysyłkowej za pośrednictwem redakcji (portal <span style="color: #0000ff;"><a href="http://allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=39682832"><span style="color: #0000ff;">allegro.pl</span></a></span> lub <span style="color: #0000ff;"><a href="/?page_id=9"><span style="color: #0000ff;">kontakt</span></a></span> telefoniczny/mailowy).</p>
<p><strong>SPIS TREŚCI:</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Wojciech Podjacki</strong>, Opozycyjny samogwałt</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Żak</strong>, Kłamstwo wołyńskie</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Jarosław Gryń</strong>, Zanik wartości – tradycja i rodzina we współczesnym świecie</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Robert Kownacki</strong>, Europejska „elita”</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Wojciech Podjacki</strong>, Widmo dżihadu</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Stanisław Srokowski</strong>, Kto był za, a kto przeciw II Rzeczypospolitej</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Jacek Boki</strong>, O samostijną Ukrainę na Warmii, Mazurach, Pomorzu i Dolnym Śląsku</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Romuald Drohomirecki</strong>, Mój Wołyń</p>
<p style="text-align: justify;"><strong> Oświadczenie w związku z niedopuszczalną ingerencją w sprawy wewnętrzne Państwa Polskiego</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong> Oświadczenie w sprawie godnego upamiętnienia ofiar ukraińskiego ludobójstwa na Kresach Wschodnich Rzeczypospolitej</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong> Z działalności Ruchu</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://polskiszaniec.pl/?feed=rss2&#038;p=971</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kłamstwo wołyńskie</title>
		<link>http://polskiszaniec.pl/?p=966</link>
		<comments>http://polskiszaniec.pl/?p=966#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 18 Sep 2016 09:46:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Strona Główna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://polskiszaniec.pl/?p=966</guid>
		<description><![CDATA[„Historię swoją piszcie sami, bo inaczej napiszą ją za was inni i źle”. Te słowa Józefa Piłsudskiego, pomimo upływu wielu lat są wciąż aktualne. Przypomnij sobie drogi Czytelniku pokrótce historię kłamstwa katyńskiego. Mocarstwa zachodnie, w imię bieżącej polityki, przyjęły narrację sowiecką, według której mordu na polskich oficerach dokonali Niemcy. Uczyniły tak, choć alianccy przywódcy doskonale wiedzieli, że była to zbrodnia Sowietów. Wszystko po to, aby nie drażnić „sojusznika”, nieważne jak bardzo był nieodpowiedni i zły. Gdy polskie ziemie opanowała na blisko pół wieku czerwona zaraza, prawda o Katyniu przekazywana była jedynie w sposób konspiracyjny, aby dopiero w wolnej Polsce zatriumfować. Wszystko dzięki naturalnej ludzkiej potrzebie(...)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>„Historię swoją piszcie sami, bo inaczej napiszą ją za was inni i źle”. Te słowa Józefa Piłsudskiego, pomimo upływu wielu lat są wciąż aktualne. Przypomnij sobie drogi Czytelniku pokrótce historię kłamstwa katyńskiego. Mocarstwa zachodnie, w imię bieżącej polityki, przyjęły narrację sowiecką, według której mordu na polskich oficerach dokonali Niemcy. Uczyniły tak, choć alianccy przywódcy doskonale wiedzieli, że była to zbrodnia Sowietów.<span id="more-966"></span> Wszystko po to, aby nie drażnić „sojusznika”, nieważne jak bardzo był nieodpowiedni i zły. Gdy polskie ziemie opanowała na blisko pół wieku czerwona zaraza, prawda o Katyniu przekazywana była jedynie w sposób konspiracyjny, aby dopiero w wolnej Polsce zatriumfować. Wszystko dzięki naturalnej ludzkiej potrzebie dążenia do prawdy, ale także… potrzebie politycznej. Nie trzeba przypominać stosunku Polaków do Rosji na początku lat 90-tych. Ujawnienie i utrwalenie prawdy o Katyniu wpisywało się w polityczne potrzeby III RP. Nie jest dobrze, gdy do bieżącej polityki miesza się historię, ale o tym trochę później.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><a href="/?attachment_id=967" rel="attachment wp-att-967"><img class="alignleft size-medium wp-image-967" title="1. Zw+éoki pomordowanych mieszka+äc+-w wsi Lipniki w powiecie Kostopolskim na Wolyniu - 1943 r" src="/wp-content/uploads/2016/09/1.-Zw+éoki-pomordowanych-mieszka+äc+-w-wsi-Lipniki-w-powiecie-Kostopolskim-na-Wolyniu-1943-r-300x168.jpg" alt="" width="300" height="168" /></a>Istnieją na świecie ludzie, dla których historia Holokaustu jest fałszywa, bądź mocno przesadzona. Najbardziej znanym negacjonistą zagłady Żydów jest brytyjski historyk David Irving. Dla człowieka o zdrowych zmysłach zaprzeczanie Szoah, w świetle relacji i dokumentów wydaje się być szalone. Jest to tzw. kłamstwo oświęcimskie, którego elementem jest także przypisywanie Polakom winy za zagładę Żydów w Europie. Co chwilę spotykamy się w zachodniej prasie lub wypowiedziach tamtejszych polityków ze stwierdzeniem „polskie obozy zagłady”. Ten element kłamstwa oświęcimskiego od niedawna (przynajmniej teoretycznie) jest ścigany prawnie przez Rzeczpospolitą na całym świecie. Warto przyglądać się nowej polskiej władzy w kwestii osiągania sukcesów w tym aspekcie. Dlaczego przypisuje się nam zwierzęcą wręcz chęć mordowania Żydów? Uważam, że jest to spowodowane właśnie bieżącą potrzebą polityczną – chodzi o setki miliardów złotych odszkodowań za pozostawione w Polsce mienie żydowskie, do którego pretensje rości sobie Izrael. W naszym kraju istnieje system prawny umożliwiający odzyskiwanie mienia przodków, niezależnie od pochodzenia. Warunkiem jest udowodnienie swoich koneksji rodzinnych oraz dokumentów potwierdzających posiadanie przez przodków konkretnego majątku. W przypadku Żydów bywa to bardzo utrudnione ze względu na skalę dokonanego przez Niemców ludobójstwa. Izrael, jako państwo wszystkich Żydów, uważa, że ma prawo do majątku polskich obywateli pochodzenia żydowskiego, co jawnie kłóci się z interesem współczesnego Państwa Polskiego. Żydzi są bardzo pragmatycznym narodem i żądają po prostu pieniędzy. Kiedy tylko Republika Federalna Niemiec wypłaciła obiecane Izraelowi odszkodowanie, Niemcy w oczach Izraela stały się przyjacielem. Polska wstrzymując się od płacenia haraczu, jest ciągle szantażowana moralnie, co właśnie odbija się echem w słowach „polskie obozy zagłady”. Spotkałem się kiedyś z wypowiedzią amerykańskiego rabina, który wprost powiedział, że Polska przestanie być obarczana winą za Holokaust, jeśli zapłaci Żydom odszkodowania. Ot, cała tajemnica „polskiego wątku” kłamstwa oświęcimskiego.</p>
<p style="text-align: justify;">To, że inne narody chcą narzucić Polsce swoją narrację historyczną jest zrozumiałe. Walczą po prostu o swoje interesy, czyli robią coś, co polskiej klasie politycznej, oderwanej od rzeczywistości i nieliczącej się z wolą suwerena w postaci Narodu Polskiego, jest zupełnie obce. Jak jednak podejść do sprawy, gdy polscy politycy nie tylko nie bronią polskiego interesu i prawdy historycznej, ale wręcz przeciwnie – ulegają presji innego państwa, przyjmują jego ordery i wmawiają swoim rodakom, że tak trzeba w imię przyjaźni, nazywając przy tym ludzi walczących o prawdę rosyjskimi agentami? Nazwałbym taką sytuację wprost – zdradą! Zarówno ja, jak i miliony potomków Kresowian czujemy się właśnie zdradzeni przez kolejne polskie rządy, które nie zrobiły nic, aby upamiętnić ofiary ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej. Ku ścisłości – ludobójstwo nazywamy wołyńskim, choć miało miejsce także w Małopolsce Wschodniej (woj. lwowskie, tarnopolskie, stanisławowskie), jak i w Małopolsce Zachodniej, na Polesiu i Lubelszczyźnie. Sytuacja analogiczna jak z ludobójstwem katyńskim – nazwa wzięła się od jednego z miejsc kaźni, choć było ich więcej. Wołyński rozdział ludobójstwa zdaje się być najokrutniejszy – stąd nazwa uwzględnia symbolicznie inne regiony.</p>
<p style="text-align: justify;">Mamy do czynienia z paradoksalną sytuacją, gdy polscy politycy przykładają rękę do kłamstwa wołyńskiego, dotyczącego wcześniej wspomnianego ludobójstwa, którego to sami byliśmy ofiarą. Po raz kolejny przyczyną białej plamy w polskiej historii stała się polityka. Wmawia się nam ciągle, że Ukraina jest naszym przyjacielem i gwarantem naszej niepodległości oraz obrońcą przed rosyjską agresją. Wszystko to spuścizna federalistycznych koncepcji Piłsudskiego, które w dzisiejszych czasach są już anachronizmem, oraz myśli Giedroycia, chcącego prowadzić politykę przyjaźni i ustępstw bez względu na cenę. Zapominamy jednak, że nawet najsilniejsza Ukraina nie będzie mogła Polsce pomóc (o ile by chciała), gdyż Polska posiada wspólną granicę z Rosją i Białorusią, skąd może wyjść ewentualne uderzenie lądowe na nasz kraj. Ponadto warto wspomnieć o ogromnej przewadze militarnej i technologicznej strony rosyjskiej, dysponującej nowoczesnymi systemami rakietowymi, które z obwodu królewieckiego obejmują zasięgiem całą Polskę, a pociski rakietowe wystrzeliwane spod Moskwy są w stanie bez trudu przelecieć nad terytorium Ukrainy. Wspomniane wyżej argumenty wydają się być wystarczające, aby zaprzestać prowadzenia polityki na kolanach wobec Ukraińców.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie jestem przeciwnikiem polsko-ukraińskiej przyjaźni, wręcz przeciwnie – uważam, że dobre stosunki są w stanie przełożyć się na wymierne korzyści gospodarcze. Wymiana handlowa od zawsze jest źródłem bogactwa i rozwoju. Podstawą przyjaźni musi być jednak prawda i wzajemny szacunek, a ciężko o tym mówić w obecnych relacjach polsko-ukraińskich. Dzisiejsza Ukraina, jak każdy młody twór państwowy, szuka swojej tożsamości i bohaterów mogących scementować rozległe państwo, składające się z poróżnionych regionów, mających odmienną świadomość historyczną. Błędem jest jednak szukanie bohaterów wśród ludobójców i hitlerowskich kolaborantów. Nikomu nie trzeba chyba tego tłumaczyć. Polska powinna z całych sił walczyć z banderyzmem na Ukrainie z dwóch powodów. Pierwszym z nich jest szacunek dla Polaków, którzy zginęli w ludobójstwie wołyńskim oraz ich rodzin. Państwo Polskie musi chronić swoich obywateli! Po drugie – nikt nie chce mieć za wschodnią granicą kolejnego wrogiego państwa, a takim właśnie stanie się Ukraina rządzona przez neobanderowców. Już teraz spotykamy się z ukraińskimi roszczeniami terytorialnymi dotyczącymi Przemyśla i Rzeszowa. Dlatego hodowanie banderowskiej hydry i brak potępienia bestialskich mordów dokonanych przez UPA może tylko doprowadzić do powtórki z historii i kolejnej wojny.</p>
<p style="text-align: justify;">Tymczasem marszałek Sejmu Marek Kuchciński spotkał się w Truskawcu (przedwojenne polskie uzdrowisko kresowe, gdzie ukraińscy nacjonaliści zamordowali Tadeusza Hołówkę – orędownika polsko-ukraińskiej ugody) ze swoim odpowiednikiem Andrijem Parubijem oraz synem głównego dowódcy UPA Romana Szuchewycza – Jurijem, po to, aby im obiecać, że Polska przed szczytem NATO nie podejmie żadnej uchwały potępiającej ludobójstwo wołyńskie. Zapewne lobbyści ukraińscy na całym świecie pracowali na trzy zmiany, aby nakłonić światowych przywódców do antypolskiego myślenia. Co uzyskujemy w zamian za wspomnianą deklarację? Nic! No może oprócz elementu humorystycznego, bo Parubij stwierdził, że ataman kozacki Sahajdaczny zdobył dla Polaków Moskwę, a niejaki Bezruczko dowodził Bitwą Warszawską w 1920 r.</p>
<p style="text-align: right;"><strong>Rafał Żak</strong></p>
<p><em>Fragment artykułu, który ukazał się w „Polskim Szańcu” 2/2016</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://polskiszaniec.pl/?feed=rss2&#038;p=966</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Widmo dżihadu</title>
		<link>http://polskiszaniec.pl/?p=962</link>
		<comments>http://polskiszaniec.pl/?p=962#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 18 Sep 2016 09:42:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Strona Główna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://polskiszaniec.pl/?p=962</guid>
		<description><![CDATA[„Widmo krąży po Europie – widmo dżihadu”. Parafrazując słowa Manifestu Komunistycznego napisanego przez Marksa i Engelsa w 1847 r., można rzec, że straszliwy upiór rozszalał się na Starym Kontynencie i zbiera obfite, krwawe żniwo. Porównanie wojującego islamu do rozwijającej się niegdyś ekspansji ideologii komunistycznej, modnej szczególnie w kręgach proletariackich i wśród zachodnioeuropejskiej „złotej młodzieży”, jest absolutnie na miejscu. Ponieważ, tak jak dawniej chore i zbrodnicze idee komunizmu, w różnych jego mutacjach, zatruły mózgi zdemoralizowanej klasy robotniczej i młodzieży z „dobrych” domów, inspirując powstanie w drugiej połowie XX w. wielu lewackich ugrupowań terrorystycznych, dokonujących równie bestialskich zamachów, jak ich dzisiejsi muzułmańscy(...)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="JUSTIFY"><strong><span style="color: #000000;">„Widmo krąży po Europie – widmo dżihadu”. Parafrazując słowa Manifestu Komunistycznego napisanego przez Marksa i Engelsa w 1847 r., można rzec, że straszliwy upiór rozszalał się na Starym Kontynencie i zbiera obfite, krwawe żniwo. Porównanie wojującego islamu do rozwijającej się niegdyś ekspansji ideologii komunistycznej, modnej szczególnie w kręgach proletariackich i wśród zachodnioeuropejskiej „złotej młodzieży”, jest absolutnie na miejscu. <span id="more-962"></span>Ponieważ, tak jak dawniej chore i zbrodnicze idee komunizmu, w różnych jego mutacjach, zatruły mózgi zdemoralizowanej klasy robotniczej i młodzieży z „dobrych” domów, inspirując powstanie w drugiej połowie XX w. wielu lewackich ugrupowań terrorystycznych, dokonujących równie bestialskich zamachów, jak ich dzisiejsi muzułmańscy odpowiednicy. Tak obecnie islamiści, wykorzystujący kryzys zachodniej cywilizacji, próbują zaszczepić w multikulturalnych społeczeństwach wyznawane przez siebie antywartości, a tych, którzy nie dają się im przekonać, zastraszają widmem wszechogarniającego terroru. Islam to nie tylko religia, ale także ideologia, prawo, styl bycia i życia, wreszcie wielowiekowa tradycja mordów i gwałtów, w której wychowywani są muzułmanie. Dlatego tak bardzo przypomina komunizm, bo oprócz wielkich możliwości infiltracyjnych i swoistego internacjonalizmu jego wyznawców, stosuje również okrutny i bezwzględny terror. Podobnie do komunistów głosi też otwarcie zamiar „obalenia przemocą całego dotychczasowego ustroju społecznego”, co w konsekwencji miałoby doprowadzić do podbicia świata przez wyznawców Allaha.</span></strong></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="color: #000000;"><a href="/?attachment_id=963" rel="attachment wp-att-963"><img class="alignleft size-medium wp-image-963" title="2. Brukselskie lotnisko Zavantem po zamachu z 22 marca 2016 r" src="/wp-content/uploads/2016/09/2.-Brukselskie-lotnisko-Zavantem-po-zamachu-z-22-marca-2016-r-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a>Kult przemocy charakterystyczny dla ludów barbarzyńskich, ale także dla najniższych warstw społecznych, cechujących się zazwyczaj daleko posuniętym prymitywizmem, to nie ostatnie z podobieństw, które łączy wyznawców islamu i komunizmu. Jeśli bowiem nie starcza im siły i inwencji, aby pokonać dystans cywilizacyjny do bardziej rozwiniętych społeczności lub nie mogą się wyrwać z proletariackiego getta, to wiedzeni zawiścią do wszystkich, którym żyje się lepiej, gotowi są unicestwić cały świat, aby poczuć się wreszcie lepszymi od tych, których nienawidzą. Komuniści musieli mieć jasno sprecyzowanego wroga w postaci burżuazji, przy czym zaliczali do niej wszystkich, którzy nie przyłączali się do rewolucji proletariackiej, nawet ubogich robotników i chłopów. Islamiści za obiekt swojej agresji wybrali natomiast przedstawicieli zachodniej cywilizacji, bez różnicy płci, wieku czy stanu zamożności. Połączenie zaś najprymitywniejszych instynktów, zawiści w stosunku do lepiej sytuowanych i czynnika religijnego, stworzyło prawdziwie potworną ideologię dżihadu, która w mniemaniu jej wyznawców uzasadnia wszelkie zbrodnie. Można więc stwierdzić, że tak jak komunizm sprowadził w przeszłości wojnę klas na Europę, tak muzułmanie, rozprzestrzeniający się od kilkudziesięciu lat po naszym kontynencie, przynieśli ze sobą żagiew wojny cywilizacyjnej, tym okrutniejszej, że obejmującej wszelkie aspekty naszego życia.</span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="color: #000000;">Istnieją także pewne różnice w przyjętej taktyce działania między tymi zbrodniczymi wykwitami chorych umysłów. Jeśli bowiem aktywne niegdyś w Zachodniej Europie lewackie ugrupowania terrorystyczne (Czerwone Brygady, <em>Action directe</em>, Frakcja Czerwonej Armii – RAF), brały na cel przede wszystkim funkcjonariuszy władz politycznych, wojska, organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości oraz przedstawicieli wielkiego biznesu, to islamiści uderzają przeważnie w bezbronnych mieszkańców i turystów, wywołując w ten sposób wszechogarniającą psychozę strachu. Z jednej strony jest to dla nich łatwe do umotywowania, ponieważ niemiłościwy Allah nakazuje mordowanie „niewiernych” i w dodatku wynagradza swoim bojownikom ich zbrodnicze czyny. Z drugiej zaś jest bardziej efektywne, ponieważ wymaga mniejszych sił i środków, niż byłoby to konieczne w przypadku ataku na dobrze chronionych członków establishmentu. W dodatku spektakularne rzezie dokonywane na ulicach europejskich miast niosą ze sobą podobne efekty. Generują wielomiliardowe wydatki na poprawianie stanu bezpieczeństwa publicznego oraz zaangażowanie wielkich rzesz funkcjonariuszy i żołnierzy, których odciąga się w ten sposób od walki z „Państwem” Islamskim w Syrii i Iraku.</span><span style="color: #000000;"> </span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="color: #000000;">Wielką zmianę „jakościową” do współczesnego terroryzmu wniosła także nieograniczona zdolność wyznawców islamu do poświęcania swojego życia w samobójczych atakach. Upraszcza to planowanie, organizację i samo wykonanie zamachu, do którego można użyć wszelkich dostępnych środków. W takim przypadku narzędziem zbrodni może być już nie tylko broń palna czy materiał wybuchowy, ale także zwykła siekiera lub nóż, a nawet wynajęty samochód ciężarowy, jak to miało miejsce w Nicei. Jednak najbardziej przerażającym jest to, jak wielkimi zdolnościami indoktrynacyjnymi dysponują dżihadyści, którzy potrafią zmotywować swoich bojowników do poświęcania własnego życia. Błędnym jest twierdzenie, że zamachów dokonują zwyrodnialcy lub osobnicy chorzy psychicznie, co wielokrotnie próbowali udowadniać zachodnioeuropejscy politycy i przedstawiciele tamtejszych mediów, chcący w ten sposób wytłumaczyć się z porażki lansowanego przez nich modelu integracji muzułmanów. Wielu ekspertów zwraca uwagę na to, że zamachowcy-samobójcy są najczęściej młodzi, wykształceni i inteligentni, nie wyróżniają się szczególnymi cechami zewnętrznymi i łatwo wtapiają się w tłum, zwłaszcza, że ludzi o podobnym do nich wyglądzie jest w Zachodniej Europie wiele milionów. Nie są również niepoczytalni, lecz dobrze wyszkoleni i zmotywowani. Terroryści rozchwiani psychicznie i działający w pojedynkę są zazwyczaj nerwowi i wykazują nadmierną koncentrację, ponieważ fakt, że muszą się za chwilę wysadzić jest dla nich ogromnym wstrząsem. Dlatego mogą być łatwo zdemaskowani i unieszkodliwieni. Natomiast, jak stwierdził insp. Mariusz Ciarka z Komendy Głównej Policji: „Zamachowcy, którzy dokonywali ataku w Wielkiej Brytanii czy Madrycie, wśród tłumu wyglądali na normalnych, przeciętnych ludzi. Byli ubrani w jeansy, kurtki, szli spokojnie po ulicy. Na ostatnich zdjęciach z kamer monitoringu, tuż przed zamachem, widać, jak się uśmiechają. To przecież zupełnie irracjonalne zachowanie. Terrorysta wiedział, że idzie na śmierć, że za chwilę się wysadzi, a mimo to, sprawiał wrażenie zadowolonego”. Przykład ten wskazuje na to, że terroryści-samobójcy muszą mieć pełną świadomość popełnianych czynów, że są też mocno zmotywowani. Siły dodaje im ślepa wiara w islam i ideologię dżihadu, która popycha ich do mordowania niewinnych ludzi i czyni z nich „męczenników” poświęcających życie w imię Allaha.</span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="color: #000000;">Postrzeganie przez muzułmanów zasad walki i poświęcania się w niej, całkowicie odmienne od zachodniego, które można porównać jedynie do samobójczych misji japońskich <em>kamikaze, </em>bardzo utrudnia skuteczną eliminację zagrożenia ze strony islamskiego terroryzmu. Mamy bowiem do czynienia z inwazją nieokiełznanego i nieograniczonego fanatyzmu, podszytego irracjonalnymi przesłankami religijnymi. Zachodnia Europa, która zmagała się już w ubiegłym wieku z „racjonalnym” terroryzmem lewackim, nie jest przygotowana na starcie z przeciwnikiem o tak odmiennej konstrukcji psychicznej jak islamiści. W dodatku europejscy decydenci wykazują kompletną ignorancję w zakresie wiedzy na temat rozgrywającego się na naszych oczach starcia dwóch odmiennych cywilizacji. Nie rozumieją zupełnie, że to, co jest dla nas barbarzyństwem nie do przyjęcia, w ogóle nie koliduje ze sposobem postrzegania świata przez muzułmanów. Jeśli próżno szukać ochotników do misji samobójczych wśród rdzennych Europejczyków, oczywiście poza tymi, którzy przeszli na islam i dali się gruntownie zindoktrynować, to wśród zamieszkujących nasz kontynent muzułmanów, których liczba stale wzrasta, jest aż nadto chętnych do „męczeńskiej” śmierci. Jak to możliwe? Wbrew pozorom odpowiedź jest bardzo prosta, lecz zarazem bolesna, szczególnie dla polityków rządzących państwami europejskimi. Muszą bowiem uświadomić sobie błędy we własnej polityce, a to jest dla nich najtrudniejsze zadanie, ponieważ konsekwencją może być odsunięcie ich od władzy i wpływów.</span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="color: #000000;">Ważnym aspektem, który należy wziąć pod uwagę, jest wskazanie mocodawców stojących za dżihadystami. Nie ulega bowiem wątpliwości, że wiele czynników jest zainteresowanych eskalowaniem islamskiego terroryzmu. I tak jak lewackie organizacje, wyrosłe na fali niepokojów studenckich z lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku, otrzymywały pomoc od eksportującego idee rewolucyjne ZSRR i państw arabskich, w szczególności Libii rządzonej przez <a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Mu%E2%80%99ammar_al-Kaddafi"><span style="color: #000000;">Muammara al-Kaddafiego</span></a>. Skąd płynęły pieniądze i broń, gdzie również szkolono lewackich terrorystów, a w razie potrzeby udzielano im schronienia. Tak obecnie dżihadyści wspomagani są przez Turków, którzy chętnie robią z nimi interesy, ułatwiają przerzut ochotników do walki w szeregach „Państwa” Islamskiego i wykorzystują ich do zwalczania swoich przeciwników w Syrii i Iraku. Saudowie są również nadzwyczajnie hojni dla wszelkiej maści islamskich ekstremistów, dostarczając im broń i pieniądze oraz sponsorując budowę licznych meczetów i funkcjonowanie radykalnych organizacji muzułmańskich w Europie. Warto zaznaczyć, że zamachowcy uderzający w Niemczech mieli stały kontakt ze swoimi mocodawcami działającymi z terytorium Arabii Saudyjskiej, gdzie wiodą tropy prowadzonego śledztwa. Niebagatelną rolę odgrywają także Iran i Rosja, których zaangażowanie militarne w Syrii i prowadzone przez rosyjskie lotnictwo zmasowane bombardowania, przyczyniają się do większej destabilizacji regionu i wypędzania z domów milionowych rzesz ludności cywilnej. Wspólnym mianownikiem dla tych różniących się czynników, jest chęć zdobycia większych wpływów na Bliskim Wschodzie, a przy okazji doprowadzenie do osłabienia Unii Europejskiej, której chcą dyktować korzystniejsze dla nich warunki „współpracy”. Temu właśnie służy eskalowanie islamskiego terroryzmu w Europie i kierowanie na nasz kontynent kolejnych fal migrantów. A kto jeszcze na tym korzysta? Widać gołym okiem, że oprócz wymienionych państw najwięcej zyskują grupy przestępcze, które współpracują z dżihadystami. Wspomniał o tym ostatnio minister sprawiedliwości Włoch, Andrea Orlando, który przyznał, że: „Istnieją elementy wskazujące na udział Państwa Islamskiego w przemycie migrantów do Europy”. Jego zdaniem istnieją też dowody na to, że bojownicy z Daesh przeniknęli do środowiska przemytników i kontrolują ten proceder, decydując nawet o rozmieszczeniu imigrantów na włoskim terytorium.</span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="color: #000000;">Nie ma podstaw, aby wierzyć w mit „samotnych wilków”, społecznie wykluczonych i sfrustrowanych życiem na Zachodzie, którzy odnajdują drogę do Allaha i chłonąc jego nauki wyłącznie z Internetu lub kazań radykalnych imamów, postanawiają nagle wysadzić się lub zarżnąć bezbronną ofiarę. Bo czyż warunki życiowe, jakie społeczeństwa zachodnie oferują wyznawcom islamu, są aż tak uwłaczające godności, aby motywowało to ich do „rytualnego” samobójstwa? Przecież przeciętny poganiacz wielbłądów na Bliskim Wschodzie nie może nawet pomarzyć o wygodach, jakich doświadczają imigranci przybywający tłumnie do Europy. A co dopiero mają powiedzieć rdzenni Europejczycy, którzy, w myśl takich naiwnych twierdzeń, powinni już dawno popełnić zbiorowe samobójstwo, nie mogąc znieść atmosfery gnijącej zachodniej cywilizacji.Dla nas postępowanie islamistów nie jest ani honorowe, ani racjonalne. Ale co dla nas jest niezrozumiałe, to dla ludzi z tak odmiennego kręgu kulturowego jest w pełni akceptowalne. I tu właśnie jest sedno sprawy. Muzułmanie zupełnie inaczej pojmują rzeczywistość i odmiennie definiują swoje życiowe cele. Dobrowolnie separują się od zachodnich społeczeństw i wrogo traktują innowierców, a celem ich życia jest zwycięstwo islamu na całym świecie. Organizacja terrorystyczna, w ramach której działają, daje im natomiast poczucie przynależności i wypełnia pustkę w ich życiu. Dlatego każdy muzułmanin jest potencjalnym bojownikiem Allaha. Nie istnieje też podział na umiarkowanych czy radykalnych islamistów, są tylko okoliczności, które sprawiają, że jedni się wysadzają, a inni z tego powodu głośno manifestują radość na ulicach zachodnioeuropejskich miast. O tym, że znacząca część muzułmańskiej społeczności tańczyła z radości po zamachach z 22 marca mówił minister spraw wewnętrznych Belgii, Johan Jambon z Nowego Sojuszu Flamandzkiego, w wywiadzie udzielonym dziennikowi „De Standaard”. I prawie natychmiast jego wypowiedź spotkała się z ostrą krytyką oczadzonych poprawnością polityczną członków belgijskiego rządu oraz przedstawicieli opozycji.</span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="color: #000000;">Za „samotnymi wilkami” stoi zorganizowany aparat terrorystyczny. Przemawiają za tym następujące po każdym zamachu aresztowania osobników podejrzanych o współsprawstwo lub pomoc w jego przygotowaniu. Świadczą o tym również ujawnione niedawno przez niemieckie media informacje dotyczące dochodzeń prowadzonych w sprawie ostatnich zamachów w Niemczech. Według ustaleń śledczych, sprawcy tych ataków byli w stałym kontakcie z dżihadystami z ISIS, którzy za pomocą telefonów komórkowych i Internetu, praktycznie aż do momentu zamachu, instruowali ich i motywowali do jego wykonania. „Samotnych wilków” musiał ktoś zwerbować, zindoktrynować i przeszkolić oraz zaplanować i zorganizować ich atak, a także zapewnić im kryjówki i zaopatrzenie. To są skomplikowane zabiegi, którym nie podoła przypadkowa osoba, zwłaszcza przy ciągłej presji ze strony organów bezpieczeństwa. Dlatego muszą to być wysokiej klasy specjaliści, biegli nie tylko w zakresie metod walki dywersyjnej, ale także w dziedzinie psychologii i manipulacji. Dysponujący również dużym zapleczem rekrutacyjnym i finansowym, rozległymi kontaktami w półświatku przestępczym, a także dostępem do informacji i strzeżonych obiektów, co zapewniają im najprawdopodobniej ich współwyznawcy pracujący w różnych służbach publicznych. Niebagatelną rolę odgrywa także atmosfera panująca w rozsianych po całej Europie społecznościach muzułmańskich. Terroryści najczęściej nie są samotnikami, żyją w islamskich enklawach, a o ich zamiarach lub odbiegającym od normy zachowaniu wiedzą z pewnością rodziny i znajomi, lecz solidarność klanowa lub wyznaniowa nakazuje im milczenie. Dlatego muzułmanie powinni odpowiadać solidarnie za akty przemocy dokonywane przez zbrodniarzy, których kryją. Jednak posunięta do granic absurdu polityka multikulturalizmu i nadmiernie rozbudowane tzw. prawa człowieka, uniemożliwiają niestety skuteczną eliminację tego zagrożenia.</span></p>
<p align="RIGHT"><span style="color: #000000;"><strong>Wojciech Podjacki</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;"> </span></p>
<p><span style="color: #000000;"><em><span style="font-family: Arial, serif;"><span style="font-size: small;">Fragment artykułu, który ukazał się w „Polskim Szańcu” 2/2016.</span></span></em></span></p>
<div id="sdendnote1">
<p><span style="color: #000000;"> </span></p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://polskiszaniec.pl/?feed=rss2&#038;p=962</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Europejska „elita”</title>
		<link>http://polskiszaniec.pl/?p=956</link>
		<comments>http://polskiszaniec.pl/?p=956#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 18 Sep 2016 09:39:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Strona Główna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://polskiszaniec.pl/?p=956</guid>
		<description><![CDATA[W niedawnym referendum Brytyjczycy przegłosowali swoje wyjście z Unii Europejskiej. Dla wielu osób był to szok i zaskoczenie. Jednak natychmiast po tzw. Brexicie, pojawiły się głosy mówiące o tym, że trzeba coś zrobić, aby za przykładem Wielkiej Brytanii nie poszły kolejne państwa. Zdaniem wielu spanikowanych euroentuzjastów Unia powinna się zmienić i z socjalistycznego eurokołchozu przemienić w federację państw, tak jak to było planowane na początku tworzenia tego dziwnego tworu w latach 50-tych XX w. Nasuwa się więc pytanie, czy ta postulowana zmiana jest w ogóle możliwa? Aby na nie odpowiedzieć, należy się najpierw przyjrzeć życiorysom osób sprawujących najwyższe urzędy w(...)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>W niedawnym referendum Brytyjczycy przegłosowali swoje wyjście z Unii Europejskiej. Dla wielu osób był to szok i zaskoczenie. Jednak natychmiast po tzw. Brexicie, pojawiły się głosy mówiące o tym, że trzeba coś zrobić, aby za przykładem Wielkiej Brytanii nie poszły kolejne państwa. <span id="more-956"></span>Zdaniem wielu spanikowanych euroentuzjastów Unia powinna się zmienić i z socjalistycznego eurokołchozu przemienić w federację państw, tak jak to było planowane na początku tworzenia tego dziwnego tworu w latach 50-tych XX w. Nasuwa się więc pytanie, czy ta postulowana zmiana jest w ogóle możliwa? Aby na nie odpowiedzieć, należy się najpierw przyjrzeć życiorysom osób sprawujących najwyższe urzędy w Unii i dopiero po ich przybliżeniu, będziemy mogli zrozumieć, w jakim kierunku ona podąża.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><a href="/?attachment_id=957" rel="attachment wp-att-957"><img class="alignleft size-medium wp-image-957" title="3. Jean Cloude Juncker" src="/wp-content/uploads/2016/09/3.-Jean-Cloude-Juncker-300x199.jpeg" alt="" width="300" height="199" /></a>Najważniejszą funkcję w UE, czyli przewodniczącego Komisji Europejskiej, pełni od końca 2014 r. Jean-Claude Juncker, urodzony w 1954 r., obywatel Luksemburga, z wykształcenia prawnik. Przed objęciem tej funkcji, przez 18 lat był premierem Wielkiego Księstwa z ramienia partii chrześcijańsko-społecznej, w tym czasie współtworząc rządy z socjalistami i demokratami. Pierwsze kroki w polityce stawiał już we wczesnej młodości, zapisując się do bliskiej mu ideowo radykalnej lewicy, a ściślej do miejscowych trockistów! Jak sam wspomina: „W wieku 17 lat, w okresie największego buntu, flirtowałem z IV Międzynarodówką i tłumaczyłem mojemu ojcu i matce, że życie burżuazyjne, w moich oczach, niczego nie reprezentuje”. Następnie wstąpił do formacji chrześcijańsko-społecznej, po kilku latach wszedł do rządu i z dostatniego życia w polityce już nie zrezygnował. Pierwszym jego wielkim niepowodzeniem, po którym ustąpił z urzędu premiera była głośna afera korupcyjna w luksemburskich służbach specjalnych. Zarzucano mu brak nadzoru nad wywiadem, którego funkcjonariusze korumpowali lokalnych polityków, nielegalnie ich podsłuchiwali i przy okazji robili wiele „przysług” dla pewnego rosyjskiego oligarchy, osiadłego w Wielkim Księstwie. Już w trakcie przewodniczenia Unii wyszła na jaw kolejna wielka afera z jego udziałem, a mianowicie tzw. Lux Leaks. Dzięki międzynarodowemu dziennikarskiemu śledztwu, okazało się bowiem, że władze Luksemburga, którego premierem był wtedy nasz „bohater”, aprobowały proceder unikania płacenia podatków. Okazało się, że ponad 340 wielkich ponadnarodowych korporacji, prowadzących interesy na całym świecie, potajemnie podpisało umowy z luksemburskimi władzami, i dzięki zarejestrowaniu działalności na terenie Księstwa, tamtejszy fiskus umożliwiał im płacenie najniższych stawek podatku, często w wysokości 1%. Umowa taka i wystawiane przez miejscowe władze odpowiednie zaświadczenia, automatycznie zwalniały te firmy od płacenia podatków w pozostałych krajach Unii, w których prowadziły swoje „kokosowe” interesy. Dzięki temu korporacje uniknęły opłacenia należności obliczanych na wiele miliardów euro! Oczywiście wysokość uzgodnionego wzajemnie podatku była dla innych państw eurokołchozu tajemnicą, ale proceder ten był zgodny z obowiązującym prawem podatkowym Księstwa.</p>
<p style="text-align: justify;">Wymiarem etycznym tego procederu nikt się w Luksemburgu nie przejmował, a w najmniejszym stopniu jego ówczesny premier, który musiał o wszystkim wiedzieć, gdyż oprócz szefowania rządowi, pełnił równocześnie funkcję ministra finansów i pracy! I ministrował tak przez 20 lat. Pikanterii tej aferze dodał fakt, iż trafiła ona do rozpatrzenia przed urząd przewodniczącego Komisji Europejskiej, który pełni… Jean-Claude Juncker! Obecnie sprawa jest rozpatrywana przez powolny aparat biurokratyczny w Brukseli, ale dotychczas wniosek o sądowne ukaranie postawiony został tylko trzem osobom, dzięki którym cała ta afera ujrzała światło dzienne, tj. francuskiemu dziennikarzowi i księgowym umożliwiającym mu wgląd do poufnych dokumentów. W wyniku nagłośnienia całej sprawy przez niezależne media i ogromnego niezadowolenia ze strony pozostałych rządów UE, nowy już premier Luksemburga postanowił zmienić prawo podatkowe obowiązujące w jego kraju. Pomimo fascynacji ideałami trockistowskimi, politycy unijni niechętni Junckerowi, a zwłaszcza jego największy oponent, były premier Wielkiej Brytanii James Cameron, zarzucali mu swoisty konserwatyzm, przejawiający się brakiem zgody na jakiekolwiek zmiany w Unii, a także podkreślali jego „specyficzne” podejście do wyników wyborów przeprowadzanych w poszczególnych krajach „wspólnoty”. Według słów Junckera, wypowiedzianych podczas debaty politycznej przeprowadzonej w jednym z rzymskich muzeów, które opublikował brytyjski „Daily Telegraph”: „Premierzy muszą przestać słuchać swoich wyborców, a zacząć się zachowywać jak pełnoetatowi Europejczycy”. Jego zdaniem politycy popełniają błąd, gdyż zbyt dużo czasu zajmuje im myślenie o wyjściu z UE, przymilając się jakoby opinii publicznej w swoich krajach, a za mało pracują nad pogłębianiem i rozwojem takich „historycznych” projektów jak Unia i przy okazji nad powszechnym wprowadzeniem waluty euro. Drwił też z brytyjskich polityków, którzy w trakcie kampanii wyborczych starali się o poparcie Brytyjczyków dla swoich kandydatur, podnosząc często potrzebę obrony brytyjskiej racji stanu i interesów. Dodał, że stan ducha polityków pracujących nad traktatem w Maastricht, posiadających w tamtym czasie poczucie europejskiej wspólnoty, należy już do przeszłości, natomiast: „Zbyt wielu polityków (brytyjskich) wsłuchuje się w opinie własnych narodów”! Towarzysz Trocki byłby zapewne rad ze słów i czynów swego wielbiciela. W efekcie takich aroganckich wypowiedzi przewodniczącego KE, umiejętnie nagłośnionych przez brytyjskie media, nie powinien właściwie dziwić wynik głosowania nad Brexitem. Junckerowi wytyka się również, że jest intrygantem, prawdziwym wielbicielem nocnych intryg kuluarowych, szczególnie prowadzonych z przywódcami Francji i Niemiec. Jego specyficznym obyczajem są kompromisy zawierane najczęściej o świcie, gdyż długie narady eurogrupy zawsze kończą się nad ranem i dodatkowo przy „wsparciu” wielkich ilości wypitego wina! W zachodnich mediach mówi się głośno o jego alkoholizmie, gdyż każdy dzień zaczyna nie od śniadania, ale od lampki koniaku. Na poparcie tezy o „problemach alkoholowych” Junckera, jego byli luksemburscy współpracownicy zdradzili mediom, że równie chętnie sięga on po najmocniejsze trunki także do lunchu, obiadu, deseru i kolacji, czyli praktycznie wspomaga się non-stop! Jednocześnie prounijni komentatorzy polityczni twierdzą, że pomimo jego alkoholowej „słabości” jest on jednak doświadczonym politykiem oraz osobą zdecydowaną na dalszy rozwój eurokołchozu i zdeterminowaną w pogłębianiu socjalistycznej Unii, bez oglądania się na koszty społeczne i finansowe, z czego byłby dumny zapewne niejeden komunista.</p>
<p style="text-align: right;"><em><strong>Robert Kownacki</strong></em></p>
<p><em>Fragment artykułu, który ukazał się w „Polskim Szańcu” 2/2016.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://polskiszaniec.pl/?feed=rss2&#038;p=956</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Numer 1/2016 już w sprzedaży!</title>
		<link>http://polskiszaniec.pl/?p=909</link>
		<comments>http://polskiszaniec.pl/?p=909#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 29 Mar 2016 09:08:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Strona Główna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://polskiszaniec.pl/?p=909</guid>
		<description><![CDATA[Pierwszy w 2016 roku numer kwartalnika społeczno-politycznego „Polski Szaniec” właśnie ukazał się w sprzedaży. Tematem przewodnim najnowszego wydania naszego pisma jest kwestia inwazji imigrantów na Europę i narastająca fala islamskiego terroru. Poruszamy także sprawę postulowanej przez wiele środowisk repolonizacji mediów oraz potrzebę repatriacji naszych rodaków ze Wschodu. Pasjonaci historii znajdą także coś ciekawego dla siebie – tym razem proponujemy artykuł o dziejach Okręgu Nowogródzkiego AK oraz tekst o żołnierzu niezłomnym &#8211; kpt. Romualdzie Rajsie „Burym”. Zainteresowanym tematyką ekonomiczną polecamy natomiast felieton poświęcony skali zadłużenia Polaków. Pismo można nabyć w salonach prasowych „Empik” i „Ruch” oraz wysyłkowo za pośrednictwem redakcji (portal allegro.pl lub kontakt telefoniczny/mailowy). &#160;(...)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Pierwszy w 2016 roku numer kwartalnika społeczno-politycznego „Polski Szaniec” właśnie ukazał się w sprzedaży. Tematem przewodnim najnowszego wydania naszego pisma jest kwestia inwazji imigrantów na Europę i narastająca fala islamskiego terroru. Poruszamy także sprawę postulowanej przez wiele środowisk repolonizacji mediów oraz potrzebę repatriacji naszych rodaków ze Wschodu. Pasjonaci historii znajdą także coś ciekawego dla siebie <span id="more-909"></span>– tym razem proponujemy artykuł o dziejach Okręgu Nowogródzkiego AK oraz tekst o żołnierzu niezłomnym &#8211; kpt. Romualdzie Rajsie „Burym”. Zainteresowanym tematyką ekonomiczną polecamy natomiast felieton poświęcony skali zadłużenia Polaków.</p>
<p style="text-align: left;">Pismo można nabyć w salonach prasowych „Empik” i „Ruch” oraz wysyłkowo za pośrednictwem redakcji (portal <a href="http://allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=39682832" target="_blank">allegro.pl</a> lub <a href="/?page_id=9" target="_blank">kontakt</a> telefoniczny/mailowy).</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>SPIS TREŚCI:</strong></p>
<p>Wojciech Podjacki, <em>Na niemieckiej smyczy</em>…………………………………………………………..2</p>
<p>Jarosław Gryń, <em>Marsz robotów</em>………..…………………………………………………………&#8230;.…..3</p>
<p>Wojciech Podjacki, <em>Uzasadniona samoobrona</em>…….…………………………………………….…..5</p>
<p>Robert Kownacki, <em>Jak bardzo jesteśmy zadłużeni?</em>&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;..………………………………..7</p>
<p>Rafał Żak, <em>Chcemy repatrianta – nie imigranta!</em>…………………………………………..…………8</p>
<p>Wojciech Podjacki, <em>Europa na kolanach</em>………………………………………………………&#8230;…&#8230;10</p>
<p>Robert Kownacki, <em>Powstrzymać napływ imigranckiej dziczy</em>…………………………………….14</p>
<p>Jerzy Drobnik, <em>Rozszczepienie nacjonalizmu polskiego</em>…………………………………………..18</p>
<p>Benedykt Rutkowski, <em>Okręg Nowogródzki AK jako symbol polskości na Kresach</em>………….…19</p>
<p>Jacek Boki, <em>W obronie honoru i pamięci kapitana Romualda Rajsa „Burego”</em>………….………22</p>
<p><em>Oświadczenie w sprawie kryzysu migracyjnego w Europie</em>…………………&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;.….27</p>
<p><em>Z działalności Ruchu</em>………………………………………………………………………&#8230;..…….…….30</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://polskiszaniec.pl/?feed=rss2&#038;p=909</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Marsz Robotów</title>
		<link>http://polskiszaniec.pl/?p=948</link>
		<comments>http://polskiszaniec.pl/?p=948#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 29 Mar 2016 09:00:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Strona Główna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://polskiszaniec.pl/?p=948</guid>
		<description><![CDATA[Kim jestem? Dokąd dążę? Czy jest w tym wszystkim jakiś sens? Kwestie te, nurtują tych przedstawicieli gatunku homo sapiens, których można nazwać myślącymi. Jest ich jednak relatywnie niewielu. W opozycji do nich stoją zaś niezliczone hordy „półmyślących” istot, w stosunku do których zastosowanie określenia „człowiek” byłoby niezasłużoną nobilitacją. Podążając ścieżką wyznaczoną im przez los, bezrefleksyjnie przemierzają świat, uznając zastaną w nim rzeczywistość za świętą i niezmienną. Oczywiście o tyle, o ile w ogóle się nad nią zastanawiają. Często nie wykazują jednak skłonności do jakiejkolwiek refleksji, biorąc iluzje kreowane dla nich przez innych za prawdę, a serwowane im ochłapy za dobry(...)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Kim jestem? Dokąd dążę? Czy jest w tym wszystkim jakiś sens? Kwestie te, nurtują tych przedstawicieli gatunku homo sapiens, których można nazwać myślącymi. Jest ich jednak relatywnie niewielu. W opozycji do nich stoją zaś niezliczone hordy „półmyślących” istot, w stosunku do których zastosowanie określenia „człowiek” byłoby niezasłużoną nobilitacją.<span id="more-948"></span> Podążając ścieżką wyznaczoną im przez los, bezrefleksyjnie przemierzają świat, uznając zastaną w nim rzeczywistość za świętą i niezmienną. Oczywiście o tyle, o ile w ogóle się nad nią zastanawiają. Często nie wykazują jednak skłonności do jakiejkolwiek refleksji, biorąc iluzje kreowane dla nich przez innych za prawdę, a serwowane im ochłapy za dobry pokarm.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><a href="/?attachment_id=949" rel="attachment wp-att-949"><img class="alignleft size-medium wp-image-949" title="1. MARSZ ROBOTÓW" src="/wp-content/uploads/2016/03/1.-MARSZ-ROBOTÓW-300x166.jpg" alt="" width="300" height="166" /></a>Niezależnie od kraju, wyznania, poziomu wykształcenia czy zamożności, większość ludzi nie interesuje się niczym więcej niż zawartością swoich brzuchów i portfeli. Konstatacja ta, choć smutna, musi stać się udziałem każdej osoby znajdującej się w odniesieniu do nich po drugiej stronie barykady. Mentalna bariera odgradzająca ludzi biernych od aktywnych istnieje wyłącznie w naszych głowach. Pomimo całej swej iluzoryczności jest ona jednak dla wielu nie do przekroczenia. Niezwykle trudno wyrwać się z okowów własnych nawyków i inercji, aby wznieść się na wyższy poziom, umożliwiający rozpoczęcie świadomego życia. Jednak łatwo stoczyć się z intelektualnych i duchowych wyżyn, by pogrążyć się w świecie złudzeń, w jakich egzystują otępiałe masy.</p>
<p style="text-align: justify;">Przyszło nam żyć w świecie, w którym wbrew prawom natury promowana jest średniość i nijakość. Kulturowa i społeczna rzeczywistość wokół nas, bezwzględnie wycina jednostki wyróżniające się in plus oraz in minus. Dominująca większość średniaków stanowi gwarancję zachowania status quo oraz samego istnienia otaczającego nas systemu. System zaś nie potrzebuje jednostek niepokornych, zarówno tych z tzw. marginesu, jak i tych z intelektualnych wyżyn. Tak samo jedne, jak i drugie wywołują bowiem ferment. Dzieje się tak z prostej przyczyny, którą jest niezadowolenie. Pragnienie czegoś więcej jest cechą normalną, jednak ekstrema, w postaci skrajnej nędzy i nieprzystosowania, skutkująca radykalizacją postaw i przemocą, oraz samoświadomości i ideowości, skutkująca chęcią zmiany systemu, stanowi dla tegoż wielkie zagrożenie. Pielęgnacja, nazwijmy to ładnie, klasy średniej, leży w żywotnym interesie każdej władzy pragnącej harmonijnego jej sprawowania. Klasa średnia jest bowiem, co do zasady, zadowolona. W przeważającej większości jest ona konserwatywna do bólu i z obawą spogląda na zmiany w ciepłym grajdołku, w którym się usadowiła. Jest ona gwarantem stabilności systemu oraz buforem przeciwdziałającym reformom, na którym łapę trzyma klasa rządząca, sterując nim przy pomocy szeroko pojętych mediów.</p>
<p style="text-align: justify;">Obserwując stosunek władz do klasy średniej oraz fluktuacje jej liczebności i zasobności, możemy ocenić rzeczywisty kierunek, w którym zmierza dana społeczność. Hołubienie jej świadczy o odgórnej potrzebie stabilizacji, wynikającej z ogólnego stanu „nachapania się” na szczytach. Każde zmiany skutkujące zwiększeniem liczebności społecznych nizin, świadczą zaś o podjęciu kierunku destrukcyjnego, służącego przeprogramowaniu systemu w celu nadania mu później nowej dynamiki. Polega to na prostej zasadzie głoszącej, że „wojna wszystko wyrówna”. Gdy tylko pojawia się stagnacja, uniemożliwiająca bogacenie się najbogatszym lub gdy system dławi się ekskrementami własnych zaniedbań i przekrętów, wtedy i tylko wtedy kiełkuje w głowach rządzących konieczność zmian. Trudno odgadnąć w jak dużym stopniu są to procesy celowe i w jakim procencie da się nimi sterować. Jest jednak faktem, że przytłaczająca większość społeczeństwa podatna jest na wpływ, wynikający z modyfikacji jej mentalności za pomocą zwiększania lub zmniejszania zasobności i poczucia bezpieczeństwa. Jak już wspomniałem dotyczy to zdecydowanej większości, jako że świadoma mniejszość nie da sobą tak łatwo manipulować. Część społeczności, niepodatna na zewnętrzną stymulację jej zwierzęcych odruchów, analizująca rzeczywistość pod kątem faktów, a nie emocji, jest bardzo trudna do sterowania, co nie znaczy wcale, że jest to niemożliwe.</p>
<p style="text-align: right;"><strong>Jarosław Gryń</strong></p>
<p style="text-align: right;"><em>Fragment artykułu, który ukazał się w „Polskim Szańcu” 1/2016.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://polskiszaniec.pl/?feed=rss2&#038;p=948</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Chcemy repatrianta, a nie imigranta!</title>
		<link>http://polskiszaniec.pl/?p=943</link>
		<comments>http://polskiszaniec.pl/?p=943#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 29 Mar 2016 08:50:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Strona Główna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://polskiszaniec.pl/?p=943</guid>
		<description><![CDATA[Niepodległa Polska, którą znamy jest już „pełnoletnia”. Muszę przyznać, że jest to jedyna Polska jaką znam, ale mimo to mam do niej wiele zastrzeżeń i dokonując jedynie zwykłych obserwacji wiem, że stać ją (czyli nas Polaków, którzy ją tworzymy) na zdecydowanie więcej. 25 lat istnienia to więcej niż egzystowała II Rzeczpospolita, do której w żadnym wypadku nie może się porównywać miłościwie nam panująca III RP. Chcemy być traktowani w sposób poważny nie tylko w Europie, ale i na świecie, pora więc powiedzieć sobie pewne rzeczy wprost – państwo, które chwali się swoimi osiągnięciami (wieloma słusznie, niektórymi niekoniecznie) na prawo i(...)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Niepodległa Polska, którą znamy jest już „pełnoletnia”. Muszę przyznać, że jest to jedyna Polska jaką znam, ale mimo to mam do niej wiele zastrzeżeń i dokonując jedynie zwykłych obserwacji wiem, że stać ją (czyli nas Polaków, którzy ją tworzymy) na zdecydowanie więcej. 25 lat istnienia to więcej niż egzystowała II Rzeczpospolita, do której w żadnym wypadku nie może się porównywać miłościwie nam panująca III RP. <span id="more-943"></span>Chcemy być traktowani w sposób poważny nie tylko w Europie, ale i na świecie, pora więc powiedzieć sobie pewne rzeczy wprost – państwo, które chwali się swoimi osiągnięciami (wieloma słusznie, niektórymi niekoniecznie) na prawo i lewo musi być stać na prowadzenie własnej polityki historycznej. W jej skład wchodzi ogromna liczba czynników, ale w niniejszym artykule chciałbym się skupić na jednym z nich – stosunku do rodaków żyjących poza granicami Ojczyzny, którzy znaleźli się tam wbrew własnej woli.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><a href="/?attachment_id=944" rel="attachment wp-att-944"><img class="alignleft size-medium wp-image-944" title="2. Polacy ewakuowani w listopadzie 2015 r. z Mariupola" src="/wp-content/uploads/2016/03/2.-Polacy-ewakuowani-w-listopadzie-2015-r.-z-Mariupola-300x174.jpg" alt="" width="300" height="174" /></a>Fasadowe przemiany ustrojowe, które trwają przez ostatnie ćwierćwiecze w założeniach miały wyglądać zupełnie inaczej i naprawdę mogły się udać. Wtedy w moich oczach nie uzyskałyby przymiotnika „fasadowych”, czyli sztucznych. Dawna nomenklatura, która spodziewała się upadku najbardziej nielogicznego i irracjonalnego systemu politycznego w dziejach świata, jakim jest komunizm, zgotowała sobie miękkie lądowanie w postaci obecnej III Rzeczypospolitej. Dawni sługusi organów bezpieczeństwa wraz z przyjaciółmi i rodzinami stali się elitą III RP. Oczywistym jest, że w ich interesie nie leżała zmiana czegokolwiek na lepsze. Manipulując faktami pozwolili uwierzyć Polakom w wolność, której tak bardzo pragnęliśmy.</p>
<p style="text-align: justify;">W wielu aspektach III RP stara się nawiązywać do historii II Rzeczypospolitej. Nie pamięta jednak o najważniejszym czynniku tworzącym państwo, czyli obywatelach. Mówiąc wprost – tworząc III RP zapomnieliśmy o ludziach będących integralną częścią Państwa Polskiego, lecz żyjących poza jego granicami. W debacie publicznej razi niekompetencja i mieszanie wielu pojęć, jak choćby Polonia, Polacy, repatriacja czy ekspatriacja. Wyjaśniam więc: Polonusem określamy Polaka, który urodził się w granicach Polski i sam (z powodów politycznych bądź ekonomicznych) opuścił naszą Ojczyznę. Jak zatem nazwać Polaka, który nie opuścił ziemi swoich ojców i mimo zmiany granic i represji politycznych postanowił pozostać w swojej małej ojczyźnie, strzegąc grobów przodków i polskiej tradycji? W pierwszym odruchu na usta ciśnie się słowo „superbohater”, lecz nasi rodacy ze Wschodu wcale nie wymagają od nas, mieszkających w Macierzy, tak wielkich słów. Proszą nas jedynie, aby nazywać ich Polakami, zgodnie ze stanem faktycznym. Wielokrotnie spotkałem się z ich strony z ogromnym żalem, gdyż „to nie oni opuścili Polskę, lecz Polska opuściła ich”… Zarówno fizycznie, jak i mentalnie, gdyż III Rzeczpospolita praktycznie nie pamięta o naszych rodakach, którzy mieszkają na Wschodzie. Jako wyzwanie proponuję pojechanie na Wileńszczyznę i nazwanie tamtejszych Polaków „Polonią”. Gwarantuję, że po odbytej dyskusji każdemu odechce się ignorancji. Najbardziej obelżywe jest jednak nazywanie przez wielu „Koroniarzy” (czyli mieszkańców Macierzy) naszych wschodnich rodaków słowem „ruskie”. Wystarczy, że Polak zza wschodniej granicy obecnej Polski ma śpiewny akcent, to przez wielu ignorantów automatycznie określany jest słowem „ruski”. Tragizmu takim sytuacjom dodaje fakt, że to właśnie Rosjanie uczynili życie naszych rodaków ze Lwowa czy Wilna takim, jakim ono jest obecnie. Teraz ofiary mylone są z oprawcami…</p>
<p style="text-align: justify;">Kolejnymi mylonymi pojęciami są ekspatriacja i repatriacja. Oba słowa o łacińskim rodowodzie mają wspólny człon „patria”, czyli ojczyzna. Przedrostek „re-„ oznacza przywrócenie stanu poprzedzającego, zatem repatriacja to „powrót do ojczyzny”. Przedrostek „eks-„ oznacza wyjazd lub wyrzucenie, zatem ekspatriacja to „opuszczenie ojczyzny”, bądź trafniej w przypadku wielu Kresowian „wyrzucenie z ojczyzny”. Wielokrotnie spotkałem się z tekstami, w których nawet najznamienitsi badacze tematyki kresowej nazywają repatriacją exodus Polaków z Kresów Wschodnich po 1945 r. Jak można nazywać powrotem do Ojczyzny stan, w którym człowiek jest zmuszony opuścić miejsce urodzenia oraz groby swoich przodków? W najlepszym wypadku jest to tragiczne nieporozumienie.</p>
<p style="text-align: right;"><strong>Rafał Żak</strong></p>
<p style="text-align: right;"><em>Fragment artykułu, który ukazał się w „Polskim Szańcu” 1/2016.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://polskiszaniec.pl/?feed=rss2&#038;p=943</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Na niemieckiej smyczy</title>
		<link>http://polskiszaniec.pl/?p=928</link>
		<comments>http://polskiszaniec.pl/?p=928#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 26 Mar 2016 11:52:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Strona Główna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://polskiszaniec.pl/?p=928</guid>
		<description><![CDATA[Zastanawiamy się często, dlaczego dyskurs polityczny nad tak ważnym zagadnieniem jak stosunki polsko-niemieckie jest jednostronny i można rzec jałowy? Dotychczas unikano jak ognia wszelkich kontrowersyjnych tematów, aby nie drażnić „partnera” zza Odry, a polityków niemieckich i ich poczynania przedstawiano w samych superlatywach. Można powiedzieć, że nad wszystkim co działo się w Niemczech krajowi decydenci i komentatorzy rozpływali się w zachwytach, stawiając nam za wzór politykę uprawianą przez kanclerz Angelę Merkel. Niewygodne fakty ignorowano, szykanowano też ludzi, którzy mieli śmiałość mówić prawdę i domagać się zmiany postawy wobec Niemiec. Przykładem na to jest chociażby kwestia nieuznawania przez rząd RFN praw mniejszości(...)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Zastanawiamy się często, dlaczego dyskurs polityczny nad tak ważnym zagadnieniem jak stosunki polsko-niemieckie jest jednostronny i można rzec jałowy? Dotychczas unikano jak ognia wszelkich kontrowersyjnych tematów, aby nie drażnić „partnera” zza Odry, a polityków niemieckich i ich poczynania przedstawiano w samych superlatywach.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><a href="/?attachment_id=929" rel="attachment wp-att-929"><img class="alignleft size-medium wp-image-929" title="na-niemieckiej-smyczy2" src="/wp-content/uploads/2016/03/na-niemieckiej-smyczy2-239x300.jpg" alt="" width="239" height="300" /></a>Można powiedzieć, że nad wszystkim co działo się w Niemczech krajowi decydenci i komentatorzy rozpływali się w zachwytach, stawiając nam za wzór politykę uprawianą przez kanclerz Angelę Merkel.<span id="more-928"></span> Niewygodne fakty ignorowano, szykanowano też ludzi, którzy mieli śmiałość mówić prawdę i domagać się zmiany postawy wobec Niemiec. Przykładem na to jest chociażby kwestia nieuznawania przez rząd RFN praw mniejszości polskiej w tym kraju lub wielokrotne przypadki odbierania dzieci polskim rodzinom przez Jugendamty. W sprawach tych wiele inicjatyw podejmowały różne organizacje, w tym Liga Obrony Suwerenności i Związek Polaków w Niemczech. Jednakże za rządów PO i PSL nie można się było doczekać jakiejkolwiek reakcji na nasze postulaty. Uległa, wręcz germanofilska postawa Donalda Tuska i jego następczyni uniemożliwiała nagłośnienie poważnych problemów we wzajemnych relacjach, które zdaniem poprzedniego rządu były bardzo dobre, natomiast faktycznie pozostawiały wiele do życzenia. Krótko mówiąc Tusk, Kopaczowa, Sikorski i wielu innych prominentnych polityków „upadłej” koalicji dało się zaprząc do rydwanu wielkoniemieckiej polityki, i tak im pozostało do dzisiaj.</p>
<p style="text-align: justify;">Konsekwencją takiej postawy był całkowity zakaz poruszania przez „publiczne” media jakichkolwiek tematów, które mogłyby wprawić w zły humor „cesarzową” Europy. Pilnowali tego dyspozycyjni redaktorzy i dziennikarze rządowego ministerstwa propagandy, w jakie przekształcono państwowe media. Ale zważywszy na kaliber spraw podejmowanych przez organizacje patriotyczne i na rozwój mediów elektronicznych, można było oczekiwać, że mimo wszystko wiadomości o tych problemach przenikną do opinii publicznej. Tak się jednak nie stało i sprawy, o które niejednokrotnie walczyliśmy były spychane do niszy medialnej, jaką są niezależne portale internetowe, będące w praktyce współczesną odmianą dawnych wydawnictw drugoobiegowych. Dlaczego? Zrozumie to każdy, kto przyjrzy się uważnie strukturze własnościowej mediów działających w Polsce.</p>
<p style="text-align: right;"><strong>Wojciech Podjacki </strong></p>
<p style="text-align: left;"><em>Fragment artykułu, który ukazał się w „Polskim Szańcu” 1/2016.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://polskiszaniec.pl/?feed=rss2&#038;p=928</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Numer 3-4/2015 już w sprzedaży!</title>
		<link>http://polskiszaniec.pl/?p=854</link>
		<comments>http://polskiszaniec.pl/?p=854#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 30 Nov 2015 11:11:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Strona Główna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://polskiszaniec.pl/?p=854</guid>
		<description><![CDATA[Ostatni w 2015 roku numer kwartalnika społeczno-politycznego &#8222;Polski Szaniec&#8221; właśnie wyszedł drukiem. Tematem przewodnim najnowszego wydania pisma jest kwestia imigrantów zarobkowych z Afryki i Bliskiego Wschodu, którą poruszamy w dwóch artykułach: &#8222;STOP &#8211; zalewowi imigrantów&#8221; i &#8222;Przedmurze Europy&#8221;. W części poświęconej publicystyce nie mogło się obyć bez komentarzy powyborczych, w których chłodnym okiem odnosimy się do bieżącej sytuacji na krajowej scenie politycznej. Poruszamy również kwestię aktualnego położenia prawno-społecznego naszych rodaków na dawnych Kresach Wschodnich. Jak zawsze coś dla siebie znajdą pasjonaci historii &#8211; tym razem proponujemy zagadnienie bolszewizmu i bolszewików w publikacjach twórców II RP oraz czwartą część artykułu obalającego(...)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ostatni w 2015 roku numer kwartalnika społeczno-politycznego &#8222;Polski Szaniec&#8221; właśnie wyszedł drukiem. Tematem przewodnim najnowszego wydania pisma jest kwestia imigrantów zarobkowych z Afryki i Bliskiego Wschodu, którą poruszamy w dwóch artykułach: &#8222;STOP &#8211; zalewowi imigrantów&#8221; i &#8222;Przedmurze Europy&#8221;. W części poświęconej publicystyce nie mogło się obyć bez komentarzy powyborczych, w których chłodnym okiem odnosimy się do bieżącej sytuacji na krajowej scenie politycznej. <span id="more-854"></span>Poruszamy również kwestię aktualnego położenia prawno-społecznego naszych rodaków na dawnych Kresach Wschodnich. Jak zawsze coś dla siebie znajdą pasjonaci historii &#8211; tym razem proponujemy zagadnienie bolszewizmu i bolszewików w publikacjach twórców II RP oraz czwartą część artykułu obalającego mit sowieckiego &#8222;wyzwolenia&#8221;. Zainteresowanym tematyką ekonomiczną polecamy natomiast obszerny artykuł poświęcony systemowi podatkowemu w Polsce w kontekście postulatu podniesienia kwoty wolnej od podatku.</p>
<p>Pismo można nabyć w salonach prasowych &#8222;Empik&#8221; i &#8222;Ruch&#8221; oraz wysyłkowo, za pośrednictwem Redakcji (portal <a href="http://allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=39682832" target="_blank">allegro.pl</a> lub <a href="/?page_id=9" target="_blank">kontakt</a> telefoniczny/mailowy).</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>SPIS TREŚCI</strong></p>
<p>Wojciech Podjacki, <em>Królowie obciachu</em>&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;..2</p>
<p>Jarosław Gryń, <em>STOP &#8211; zalewowi imigrantów!</em>&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;..3</p>
<p>Przemysław Piejdak, <em>Przedmurze Europy</em>&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;..5</p>
<p>Wojciech Podjacki, <em>Koalicyjne manewry</em>&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;..8</p>
<p>Przemysław Piejdak, <em>Kwota wolna od podatku</em>&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;10</p>
<p>Rafał Żak, <em>Na wschodzie bez zmian</em>&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;..14</p>
<p>Wojciech Podjacki, <em>Krajobraz po wyborczej batalii</em>&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;.17</p>
<p>Adam Szelągowski, <em>Narodowość a cywilizacja</em>&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;..20</p>
<p>Benedykt Rutkowski, <em>Bolszewizm i bolszewicy w publikacjach twórców II RP</em>&#8230;&#8230;22</p>
<p>Eugeniusz Kościesza, <em>Sowieckie &#8222;wyzwolenie&#8221; cz.4</em>&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;24</p>
<p><em>Z działalności Ruchu</em>&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;.30</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://polskiszaniec.pl/?feed=rss2&#038;p=854</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>STOP &#8211; zalewowi imigrantów!</title>
		<link>http://polskiszaniec.pl/?p=889</link>
		<comments>http://polskiszaniec.pl/?p=889#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 30 Nov 2015 11:00:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Strona Główna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://polskiszaniec.pl/?p=889</guid>
		<description><![CDATA[Od kilku tygodni toczy się w mediach dyskusja dotycząca imigrantów, którymi w ramach tzw. solidarności europejskiej, musi „zaopiekować się” nasz kraj. Konflikty zbrojne mające miejsce na Bliskim Wschodzie wywołały eksodus ludności na niespotykaną dotychczas skalę. Problem imigracji zarobkowej osób spoza obszaru UE istniał od zawsze, jednak z roku na rok narasta. Tym razem mamy do czynienia nie tylko z imigrantami ekonomicznymi, lecz również z uchodźcami, dla których kraje Europy stanowią wymarzone, dostatnie i bezpieczne miejsce pobytu. Na skutek „arabskiej wiosny”, pozbawiającej władzy i często również życia, dyktatorów państw Północnej Afryki, sytuacja tamtejszej ludności uległa radykalnemu pogorszeniu. W wyniku obalenia, przy(...)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Od kilku tygodni toczy się w mediach dyskusja dotycząca imigrantów, którymi w ramach tzw. solidarności europejskiej, musi „zaopiekować się” nasz kraj. Konflikty zbrojne mające miejsce na Bliskim Wschodzie wywołały eksodus ludności na niespotykaną dotychczas skalę. Problem imigracji zarobkowej osób spoza obszaru UE istniał od zawsze, jednak z roku na rok narasta. Tym razem mamy do czynienia nie tylko z imigrantami ekonomicznymi, lecz również z uchodźcami, dla których kraje Europy stanowią wymarzone, dostatnie i bezpieczne miejsce pobytu.<span id="more-889"></span> </strong></p>
<p><a href="/?attachment_id=890" rel="attachment wp-att-890"><img class="alignleft size-medium wp-image-890" title="1.2. Większość imigrantów to młodzi mężczyźni." src="/wp-content/uploads/2015/11/1.2.-Większość-imigrantów-to-młodzi-mężczyźni.-300x165.jpg" alt="" width="300" height="165" /></a>Na skutek „arabskiej wiosny”, pozbawiającej władzy i często również życia, dyktatorów państw Północnej Afryki, sytuacja tamtejszej ludności uległa radykalnemu pogorszeniu. W wyniku obalenia, przy współudziale USA oraz państw Europy Zachodniej, reżimów trzymających w ryzach tamten region, zapanował chaos zagrażający również naszemu kontynentowi. Spuszczeni ze smyczy islamiści zaczęli torować sobie drogę do władzy, co w efekcie doprowadziło do destabilizacji krajów, jeszcze do niedawna funkcjonujących w miarę poprawnie.</p>
<p>Ogromny aplauz środowisk wspierających arabską rewolucję, szybko może zmienić się w płacz nad upadkiem chrześcijańskiej Europy, ponieważ w anonimowym tłumie imigrantów mogą ukrywać się islamiści, zamierzający stworzyć w Europie przyczółki dla działalności wywrotowej. Wyznawcy Allaha znani są ze swej zapalczywości i bezkompromisowej walki o wiarę. Nie sposób też „odłowić” ich z wielotysięcznej rzeszy osób pozbawionych dokumentów, czy wręcz legitymujących się podrobionymi paszportami. W jakim celu mieliby je podrabiać, skoro są uchodźcami uciekającymi przed wojną? Myślę, że odpowiedź już padła i żaden rozsądnie myślący człowiek nie powinien mieć problemu z dostrzeżeniem niebezpieczeństwa. Państwo Islamskie, rozciągające się od Syrii po Irak, dysponuje odpowiednimi środkami, aby przemycać swoich ludzi do Europy i niewątpliwie robi to, wykorzystując obecną sytuację geopolityczną dla własnych celów. Cele te z pewnością nie są zbieżne z naszymi, no chyba, że marzy nam się świat spod znaku burki i poderżniętego gardła. Symbol półksiężyca stał się symbolem zła, a stojący za nim zamaskowani fanatycy nie znają tak modnych u nas terminów jak tolerancja czy swobody obywatelskie.</p>
<p>Nieporadna polityka państw UE grozi doprowadzeniem do zalania ich przez muzułmanów, którzy wraz ze wzrostem swojej liczebności będą mieli coraz więcej do powiedzenia. Już teraz kraje takie jak Francja czy Wielka Brytania mają z tym problem i nic nie wskazuje na to, aby został on rychło rozwiązany. Zapowiada się wręcz na katastrofę. W obszarze granicznym tych państw koczują tysiące imigrantów, przeważnie czarnoskórych, próbujących dostać się na wymarzone Wyspy Brytyjskie. Jak widać Francja nie zapewnia im należytej pomocy socjalnej, będącej głównym powodem ich migracji. Z kolei Niemcy, tak otwarcie zapraszający ustami kanclerz Merkel imigrantów do siebie, bardzo szybko przekonały się o głupocie tego typu zachowania. Na dzień dzisiejszy próbują zrzucić ciężar własnej krótkowzroczności na innych. Dlatego obdzielanie krajów UE określonymi odgórnie kwotami imigrantów zakrawa na skandal. Z jednej strony zmusza się państwa takie jak Polska do przyjęcia uchodźców, z drugiej zaś przymusza się tychże do osiedlania w krajach, które im nie odpowiadają. Zadeklarowana przez nasz marionetkowy rząd gotowość do przyjęcia ok. 7 tys. uchodźców jest oznaką uległości wobec obcych ośrodków decyzyjnych oraz świadectwem utraty suwerenności. Wbrew woli większości Polaków, manifestowanej w czasie licznych protestów i zgromadzeń, postanowiono ulżyć Niemcom w niedoli, którą sami na siebie sprowadzili. Nie wyobrażam sobie jednak jak miałoby to wszystko funkcjonować, skoro większość sprowadzonych do Polski imigrantów, będzie tylko czekać na to, aby dać dyla na zachód. Dlatego widzę tylko dwie opcje, albo będziemy ich tu trzymać siłą, albo zapewnimy im tu warunki zbliżone do niemieckich. Oznaczać to będzie, że kilka tysięcy obcokrajowców otrzyma od polskiego rządu to, o czym większość obywateli może tylko pomarzyć. Jaki w tym sens?</p>
<p style="text-align: right;"><strong>Jarosław Gryń</strong></p>
<p style="text-align: left;"><em>Fragment artykułu, który ukazał się w &#8222;Polskim Szańcu&#8221; 3-4/2015.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://polskiszaniec.pl/?feed=rss2&#038;p=889</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
